Ruszyliśmy piękną trasą, ale po okolo 20 km musieliśmy zawrócić, bo przypomnialo mi sie, ze wszelkie przewodniki radzily zataknkowac do pełna w Prao, bo potem przez 100 km mialo nie być kolejnej stacji ;)
Widoki po drodze były zniewalające, a trasa jeszcze bardziej pusta niż poprzdniego dnia, więc jazda była meeega przyjemna.
Po zjechaniu z QL14, trafiliśmy na QL49, prowadzącą do Hue, która była już dosyć cywilizowana, ale widoki nadal były piękne, a trasa wiła się górskimi serpentynami i nie była już taka łatwa. Samo Hue okazało się już dość sporym miastem, ale z przyjemnym klimatem, a my zameldowaliśmy się w hotelu o bardzo fajnym standardzie troche poza miastem w spokojnej dzielnicy. Tego dnia pospacerowaliśmy po mieście, pojedliśmy tajskiego jedzenia, posiedziliśmy w kawiarni nad rzeką, a zwiedzanie odłożyliśmy na kolejny dzień.
5.5 l paliwa - 145
Śniadanie w hotelu - 30 x 2
Kawa - 12 x 2
Pokój rodzinny z balkonem na dwie noce w Hue (Sun Hotel - booking) - 1 440 000
Dwa piwa, dwie wody w hotelu - 100
Woda - 7 x 3
Obiad w tajskiej Chaleng Thai Food- 180 (2 dania, piwo, dwie kawy)
Dwie kawy w fancy kawiarni - 70
Dwa duże piwa - 12 x 2
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz