Trasę rozpoczęliśmy od wizyty u Lady Buddy, gdzie byliśmy już w 2017...
I trasą biegnącą nad morzem pognaliśmy około 40 km do Hoi An. Tutaj posanowiliśmy zostać jeden dzień, żeby się porządnie zrelaksować. Początki nie były jednak udane, gdyż okazało się, że guesthouse, w którym mieliśmy zabookowany pokój (byliśmy w nim w 2017 roku i było super), nie ma dla nas dostępnego pokoju wskaznego na bookingu i oferował nam dużo mniejszy pokój bez balkonu. Normalnie by mi to nie przeszkadzało, ale Hoi An to miał być dla nas taki typowo wakacyjny pobyt i zależało mi na czymś ekstra więc przez 2 godziny jeżdziliśmy od hotelu fo hoteli i szukaliśmy jakiegoś miejsca, które by nas urzekło. W końcu trafiliśmy na położony już nieco poza centrum, w idyliczej scenerii pośród pól ryzowych, piękny hotel Serene Nature Hotel and Spa. W super fajnej cenie dostaliśmy poķoj deluxe z balkonem. W obiekcie był basen, spa, restauracja, w cenie śniadanie. Do tego obsluga była cudowna, a standard pokoi naprawdę świetny! Bardzo Wam to miejsce polecam i cieszę sie, ze Horizon2 nie miał dla nas zarezerwowanego pokoju...
Rozpakowaliśmy się i ruszyliśmy na zwiedzanie Ancient City w Hoi An. Jest to bardzo turystyczne miejsce, ale ma świetny klimat i z przyjemnością wróciliśmy tutaj po 7 latach.
Po przechadzce Starym Miastem, udaliśmy sie poza centrum do bardziej lokalnej jadlodajni na lokalny przysmak Cao Lao.
Przy okazji odkryliśmy nurtujący nas od lat sekret, jaka przyprawa nadaja potrawom charakterystyczny smak "wody z Mekongu". Okazała się to rybia mięta ;)
Wydatki:
Motor na 7 dni - 1260 tys. + 500 depozyt
Kawa - 20 x 2
Ryż z kurczakiem - 65
Smażony ryż -65
Smoothie - 40
Paliwo 2.6 l - 64
Pokój deluxe w Serene Nature Hotel and Spa w Hoi An na dwie noce - 650 x 2
4 piwa w hotelu - 140
Obraz z galerii w Hoi An - 400
Piwo i lody na Starym Mieście - 110
Trzy piwa, 2 dania w lokalnej knajpce - 200
Sklep (piwa, chipsy, lody, woda) - 120
Kolacja w hotelu - 300
Magnes - 30
Drink w hotelu - 90
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz