Cao Bang to dość dużw miasto, pięknie położone pośród gór.
Tuż po przyjeździe złapaliśmy gumę, więc udaliśmy się do Cao Bang Eco Homestay, partnera naszego QT Riders i faktycznie, naprawili to w ramach ubezpieczenia. Btw, jadąc z powrotem, kiedy zostawiliśmy motor do naprawy, wzięliśmy taksówkę z ulicy i o dziwo, bez żadnego mowienia, kierowca włączył taksometr i cena wyszła bardzo uczciwa. W międzyczasie udaliśmy się na pierwsze w tej podróży Bahn Xeo - moje ulubione wietnamskie danie w uroczej, lokalnej knajpce.
Zatrzymaliśmy się natomiast w Hotelu Jeanine i jest to jedna z największych hotelowych polecajek w tej podróży. Wysoki standard za niską cenę, super przyjazna rodzinka prowadząca przybytek w tym cudowny właściciel mówiący po angielsku i super położenie w samym centrum, tuż przy Walking Street przy której akurat w ten dzień odbywał sie nocny market. Bartek zaliczył jakąś chorobę z przegrzania, ale jakoś do wieczora doszedł do siebie i około 20 wyszliśmy podziwiać lokalne występy, smakować przysmaków i chłonąć cudowną atmosferę miejskiego gwaru.
Cao Bang zrobiło na mnie super wrażenie jako duże ale jednocześnie przestrzenne i niezatłoczone miasto, pięknie położone wśród gór z rzeką przepływającą przez środek. Myślę, że to jedno z tych miejsc, w których mogłabym zamieszkać na dłużej, bo jest tu wszystko, co może być potrzebne do życia, lecż nie przytłacza swoim chaosem. Do tego leży na trasie kilku spektakularnych pętli motorowych, więc jest powód, by je odwiedzić.
Wydatki:
Śniadanie w guesthousie - 60 tys za os.
Paliwo 6.2 l - 160 tys
Hotel Jeanne w Cao Bang - 406 tys
Bahn xeo dla 3 os., 2 piwa, herbaty - 120 tys
Duża woda w hotelu - 20 tys
Taksówka z Jeanne do Eco Homestay - 36 tys (taximeter)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz