Nadszedł dzień, w którym opuszczamy Laos i udajemy się do Tajlandii. Z Thakhek przekroczenie granicy jest niezmiernie szybkie, proste i tanie. Musicie udać się na dworzec autobusowy, zakupić bilet na jeden z czterech kursów do Tajlandii (okienko biletowe znajduje się po drugiej stronie dworca, naprzeciwko tego, gdzie kupicie bilety na lokalne połączenia - my wybieramy kurs o 11:30), wsiąść w busa do Nakhon Phanom i po około 20 minutach dojeżdżacie do tajskiej granicy. Przechodzicie kontrolę graniczną, po tajskiej stronie wsiadacie do tego samego busa i po kolejnych kilkunastu minutach jesteście na dworcu autobusowym w docelowym mieście.
Nakhon Phanom to jedno z większych miast ISAN czyli wschodniej części Tajlandii. Region ten charakteryzuje się dużą odmiennością od pozostałej części kraju. Jest tu inna kuchnia, kultura, podobno nawet język się różni. Według mnie jest tu wciąż dość laotańsko. Z Nakhon Phanom pojedziecie busem w dowolny region Tajlandii a także złapiecie lot do Bangkoku, bo około 20 km za miastem znajduje się małe lotnisko. Początkowo planowaliśmy zostać tu jeden dzień i w ekspresowym tempie odwiedzić jeszcze inne miasta w tym rejonie - Buen Kang i Udon Thani, ale po dwóch tygodniach podróży byliśmy już lekko zmęczeni ciągłym pędem i poznawanie ISAN ograniczyliśmy do tego jednego miejsca ;) Reszta musi zaczekać ;)
W samym Nakhom Phanom napotkaliśmy na spory problem z brakiem hoteli spowodowany urodzinami czy imieninami króla. Ostatecznie pierwszą noc spędziliśmy chyba w największej melinie, na tym wyjeździe, ale tylko tutaj były wolne miejsca, a na kolejną noc przenieśliśmy się już do fajnego hotelu przy promenadzie z widokiem na Laos, po drugiej stronie Mekongu.
Ale nie uprzedzając faktów, popołudnie spędziliśmy na spacerach nad Mekongiem, piciu piwa w knajpeczkach przy promenadzie, oraz podjarką, że w końcu mamy Seven Eleven na wyciągnięcie ręki, a wieczorem udaliśmy się na lokalny Night Market, gdzie dorwałam pyszną wietnamską bagietkę i całkiem przyjemne szaszłyki z jajek. Wieczorem odbywał się tutaj też festyn z okazji tego święta króla i były występy lokalnych zespołów i tego typu atrakcje.
Wydatki:
- Śniadanie 83 000 LAK
- Tuktuk na dworzec 50 000 LAK
- Bilety do Tajlandii 39 000 x 2 LAK
- Napoje na dworcu 20 000 LAK
- Hotel Grand pokój dwusosobowy z klimatyzacją - rezerwacja na miejscu - 500 BTH
- Piwo Chang w knajpie - 50 x 2
- Trzy tosty i bułka z parówką, kawa w 7-11 - 104
- Bahn mi na Night Market - 50
- Sushi na Night Market -50
- Szaszłyk - 10 x 2
- Piwo i zielona herbata w sklepie 94
- 4 piwa kraftowe i frytki w pubie - 500
- Wypłata z bankomatu - 5000 bth + 220 prowizji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz