Strony

sobota, 25 lutego 2023

Dzień 15: Thakhek Loop dzień 3/4 z Konglor do Thalang (2 grudnia 2022)

Wstajemy około 7 i od razu udajemy się w stronę jaskini Konglor, aby jak najszybciej ruszyć na wyprawę łódką. Okazuje się jednak, że musimy poczekać do godziny 8:00, bo dopiero wtedy ruszają toury po jaskini. W cztery osoby musimy wziąć 2 łódki po 110 000 LAK za osobę. Łódka jednoosobowa kosztuje 150 000. Wpływamy do jaskini, w której jest zupełnie ciemno i tylko gdzieniegdzie widać sztucznie doświetlane elementy. Po kilkunastu minutach trasy możemy zejść z łódki i kilkaset metrów pokonać pieszo, podziwiając oświetlone formacje stalaktytów i stalagnatów. Potem ponownie wsiadamy na łódkę i dopływamy do małej wioski po drugiej stronie jaskini. Można tu kupić piwo i chipsy, ale największą atrakcją są dla nas krowy i kocięta. Chillujemy tu około pół godziny (bez dopłaty można tu spędzić do dwóch godzin) i wracamy na łódkę, którą dopływamy z powrotem. Ogólnie jest też możliwość transportu łódką motoru i dojechania do Thalang sporym skrótem, ale ostrzegano nas że około 50 km trasa jest całkowicie nieutwardzona i gliniasta i przy opadach deszczu może być dość ciężka do przejechania. Ogólnie cała wycieczka zajęła nam około 2 godzin i muszę przyznać, że czegoś podobnego jeszcze nie widziałam - jaskinia jest ogromna, ciemna i większość trasy się płynie, także bardzo polecam! 

Do Konglor dojeżdżają autobusy z Thakhek, więc jeśli nie macie doświadczenia z motorem, możecie i tak wybrać się do jaskini. Po wycieczce idziemy na śniadanie tam, gdzie wczoraj i planujemy dalszą część podróży. Po pokonaniu około 50 km możemy jechać w lewo kolejne 100 km, aby domknąć pętle, albo w prawo i wrócić po swoich śladach jakieś 250 km.  Decydujemy się na drugi wariant, gdyż wszyscy w Thakhek zgodnie twierdzili, iż powrotna część pętli jest strasznie ruchliwa, niebezpieczna ze względu na dużo cięzarówek i już nie tak malownicza. Rezygnujemy też z zipline'a ze względu na czas, bo do pokonania mamy około 150 km do Thalang. Ruszamy w drogę! Co ciekawe, mimo słonecznej pogody, jest bardzo bardzo zimno i okropnie marzniemy podczas jazdy.
 

Po drodze zatrzymujemy się tylko na chwilę w Laksao na przekąski i potem przy skałach z płaskorzeźbami Buddy, które w poprzednią stronę pominęliśmy, bo złapała nas wtedy ulewa. 

Totalnie przemarznięci docieramy do Thalang o 17. Nocleg rezerwowaliśmy tego dnia rano telefonicznie i tez Wam to polecamy, bo w Thalang są tylko trzy miejsca do spania, a jest to miejscowość, gdzie zatrzymuje się większość turystów na trasie. Dostajemy całkiem przyjemny, choć basikowy, bungalow a resztę wieczoru spędzamy na podróżniczych pogaduchach w restauracji z backpackersami z Wielkiej Brytani i Niemiec, którzy dopiero zaczęli swoją pętlę.

Wydatki:
  • łódka po jaskini - 110 000 x 2
  • Chiosy, napoje w wiosce - 80 000
  • Obiad w Best Restaurant in Konglor - 100 000
  • Paliwo - 70 000
  • Naleśnik - 10 000
  • 6 mini pączków - 8000
  • 3 napoje w sklepie - 20 000
  • Nocleg w Phosy Garden Bungow (bungalow 2 os.) - 150 000 
  • Kolacja i piwa w restauracji przy guesthousie - 150 000

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz