Strony

czwartek, 9 grudnia 2021

Dzień 3 i 4: zwiedzanie Anuradhapury i Mihintale (8 i 9 grudnia 2021)

 Dzień 3

Wstajemy z samego rana i łapiemy przez aplikację pickme tuktuka na pobliską stację kolejową Colombo Fort. Bilety kupiliśmy już dzień wcześniej. Aplikacja pokazuje cenę 150 LKR - płacimy Panu 200, bo to i tak bardo mało... Na dworcu kupujemy wodę i nasze ulubione lankijskie przekąski śniadaniowe - czyli różnego typu samosy i rotti z nadzieniem. Pociąg pojawia się o dziwo punktualnie i o 6:35 ruszamy do Anuradhapury. Trzeba przyznać, ze w pociągu jest znacznie mniej ludzi niż spotykaliśmy w tym środku transportu dwa lata temu przed pandemią. Nik nie stoi a i miejsca siedzące są zajęte tak w 50%. Droga jest bardzo przyjemna, bo jedziemy przez palmową dżunglę, obserwując przepiękną lankijską przyrodę i ukryte gdzieniegdzie małe wioseczki. Na stację Anuradhapura Town docieramy około 11:00. Mamy zarezerwowany pokój w guesthousie Villa Lorenta, która znajduje się jakieś 5 minut pieszo od stacji. Guesthouse położony jest w cichej, spokojnej, wiejskiej okolicy, ale jest stąd bardzo blisko do jeziora, restauracji i sklepów. Pokój jest dość duży i czysty. Trzeba przyznać, iż jest bardzo gorąco i trochę nas zmula, więc udajemy się do pobliskiej lokalnej knajpki na rotti i znowu idziemy spać ;) Wychodzimy dopiero po południu i idziemy w okolice pobliskiego jeziora. Jest to świetne miejsce do pochillowania, bo wokół niego skoncentrowane są fajne, małe knajpeczki z sokami, kawą i jedzeniem. Miejsce to wypełniają głównie lokalsi, nie spotykamy innych turytów. Znajdujemy sobie małą knajpeczkę o nazwie Misty Caffe i kupujemy smażony ryż, zupę warzywną, dwie kawy i sok z marakui. Jedzenie nie porywa, ale przynajmniej kawa jest z expressu. Kiedy zachodzi Słońce idziemy na spacer wokół jeziora. Jest tu naprawdę przyjemna, relaksująca atmosfera.


Koszty:

  • bilety z Colombo Fort do Anuradhapura 2 klasa - 2 x 450 LKR
  • tuktuk na dworzec - 150 LKR/daliśmy 200 LKR
  • 2 duże wody i 3 śniadaniowe snacki na dworcu - 305 LKR
  • kawa w pociągu - 30 LKR
  • gotowana kukurydza w pociągu - 50 LKR
  • obiad: 4 rotti i 2 napoje w pobliskiej piekarnio-knajpce - 380 LKR 
  • kolacja: dwa dania, dwie kawy, sok w Cafe Mist - 1300 LKR


Dzień 4:

Początkowo mieliśmy w planach zwiedzanie Old City w Anuradhapura na rowerach, ale postanawiamy wynająć tuktuka w ramach wspomagania lokalnych w czasie pandemii. Tuktuka zamawiamy u nas w guesthousie i wycieczka po Anuradhapura i później do Mihintale kosztować nas będzie 5000 LKR, co wydaje mi się uczciwą ceną.

Objazd świątyń zaczynamy o 8:00 i najpierw jedziemy po przekąski na śniadanie a potem kupić sarong dla Bartka, bo ma ubrane krótkie spodnie i podobno do części świątyń nie wejdzie. Na początek jedziemy do   Abhayagiri Monastery, gdzie kupujemy bilety wstępu obowiązujące do wszystkich obiektów na terenie miasta. Zwiedzamy lokalne muzeum archeologiczne i dagobę, która jest największą na Sri Lance i jedną z największym na świecie. Nasz kierowca okazuje się też  z powołania przewodnikiem i wszędzie z nami chodzi i opowiada ciekawostki ;) Jest też trochę nawiedzonym buddystą i cały czas opowiada o swojej religii i mnichach ;) Kolejnym punktem jest chyba jedna  najważniejszych świątyni dla tutejsych buddystów - Mirisaweti Dagoba. Cała wypełniona jest lokalnymi pielgrzymami, składającymi w darze dla Buddy ryż, owoce i kwiaty lotosu. Znajduje się tutaj też świętę drzewo Bodhi, wyhodowane podobno ze szczepów słynnego figowca pod których Budda doznał oświecenia.

Potem jedziemy dużo dalej, do ruin położonych już poza miastem i jakąś godzinkę robimy sobie objazd po kolejnych świątyniach. Około południa jesteśmy już nieco zmęczeni i znużeni, bo trzeba sobie przyznać szczerze, że Anuradhapura nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia w kontekście zabytków - wszystkie dagoby są zbudowane na jedno kopyto i nie ma zbyt wiele do zwiedzania. Polonnaruwa, którą zwiedzaliśmy dwa lata temu na Sri Lance miała zdecydowanie więcej do zaoferowania. Bardzo pozytywne wrażenie robi za to na mnie sama Anuradhapura jako miasto. Jest duza, czysta, znajdziecie tu wszystko, czego potrzeba do życia, nie ma jakiegoś szalonego ruchu ani niekontrolowanego chaosu, otoczone jest zielenią i wszędzie jest dużo palm, jezior, więc myślę, że przyjemnie tu po prostu mieszkać, jak ktoś np. pracuje zdalnie.

Mówimy Panu, żeby odwiózł nas na obiad, do tej knajpki z widokiem na jezioro, w której jedliśmy poprzedniego dnia i umawiamy się, że przyjedzie po nas około 15:00, żeby jechać do Mihintale. Jemy, chillujemy i wracamy pieszo do gusthousu i kładziemy się na godzinkę.

Punktualnie o 15:00 wyruszamy do Mihintale położonego około 17 km od Anuradhapury. Po drodze wjeżdżamy jeszcze do szkoły mnichów, by zobaczyć niezwykłe, wielkie drzewo i na jeden punkt widokowy. W Mihintale jesteśmy około 17:00. To podobno najstarsza świątynia buddyjska na Sri Lance i kolebka tutejszego buddyzmu. Najpierw wchodzimy na niewielką, ale dość wymagającą sprawności przy wejściu górę, aby podziwiać widoki  i zachód słońca a potem wchodzimy na wzniesienie  z posągiem Buddy i ze świątynią, siedzimy wsłuchani w buddyjskie mantry i oglądamy lokalne obrzędy. Jest tu naprawdę cudowna atmosfera, taka uspokajająca i relaksująca. Spędzamy tu chyba 2 godziny i około 19:00 wracamy do miasta.

W Anuradhapurze czeka nas niespodzianka, bo w całym mieście nie ma prądu i panują tu egipskie ciemności ;) Serwujemy sobie długi spacer do innej części miasta, gdzie znajduje się polecana indyjska restauracja Golden Mango. Na szczęście w trakcie naszego spaceru, naprawiają prąd i mozemy zamówić jedzenie.

















Koszty:

  • 2 noce w Villa Lorenta (pokój dwuosobowy typu standard, rezerwacja przez booking, płatne gotówką na miejscu - 5166 LKR
  • śniadanie w lokalnej piekarni: 4 samosy, 2 duże wody - 360 LKR
  • sarong w lokalnym sklepie - 1500 LKR
  • tuktuk na cały dzień - Anuradhapura + Mihintale - 5000 LKR
  • wejściówki do Anuradhapura - 5075 LKR x 2
  • obiad w Mist Cafe - kotthu, makaron, 2 soki, 2 kawy - 1500 LKR
  • wejście na Mihintale - 1000 LKR x 2
  • kolacja w Golden Mango: dwa dania, dwa razy naan, dwa soki, woda - 2400 LKR

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz