Strony

piątek, 17 grudnia 2021

Dzień 10, 11 i 12: wracamy do Tangalle! (15, 16 i 17 grudnia 2021)

Dzień 1

Bezpośredni autobus do Tangalle odjeżdża z przystanku oznaczonego na mapsme jako "bus to Matara". My wybieramy ten o 9:20 i faktycznie około wpół do 10 jesteśmy już w drodze. O dziwo, autobus, podobnie jak pociągi, nie przypomina tego sprzed pandemii. Jest co prawda wesoła muzyczka odkręcona na maksa i kolorowe teledyski przypominające dzieła disco polo z lat 90tych, ale ludzi jest tak mało, ze cięzko uwierzyć, iz to lankijski autobus. Mozna się wygodnie rozsiąść na dwóch fotelach, bo zajęte jest moze 50% miejsc w szczytowym momencie. Jedziemy przez Wellawayę i Hambantotę i po 3 godz i 15 minutach docieramy do dworca w Tangalle. Stąd idziemy pieszo w stronę plazy i interesujących nas noclegów. Od tej chwili zmieniamy trochę strategię szukania noclegów i wyszukujemy fajnych miejsc na booking a potem idziemy je zobaczyć osobiście i wybrać najlepsze. Przewaznie oferowana jest nam lepsza cena niz na bookingu np. Decydujemy się na bardzo fajną miejscówkę Shanika Beach Inn - pokój jest duzy, jasny, z wielkim oknem i sporym balkonem z widokiem na morze tuz przy głównej plaźy w Tangalle.  

Tego dnia chillujemy na balkonie i na plazy, pijemy i jemy :P I na obiad i na kolację decydujemy się iść do popularnej i słynnej z owoców morza knajpki The Tree's restaurant. Zamówiona na kolację platera owoców morza to naprawdę mega sztos a wchodzaca w jej skład ryba (red sniper) jest wybitna.

 







Koszty:

  • bus z Tangalle do Ella - 2 x 339 LKR
  • 3 noclegi w Shanika Beach Inn - pokój  z balkonem i widokiem na morze - 10500 LKR
  • piwo i pot of tea w restauracji przy plazy - 570 LKR
  • obiad w Tree's restaurant: kotthu, zupa krewetkowa, 2 iced cofee, lassi - 2100 LKR
  • kolacja w Tree's restaurant: sea food plattter, dwa lassi, pot of tea - 6630 LKR 


Dzień 2:

Poranek rozpoczynam od szukania śniadania  i kawy - idę az w rejony dworca w poszukiwaniu piekarni i kupuję rotti i nescafe. Potem znajdujemy koło nas bardzo fajną knajpkę Coppenrath, gdzie są fajne fit opcje typu jakieś soki oczyszczające, owsianki, bowle, niespotykane na Sri Lance. Bierzemy sobie kawę z ekspresu, mango lassi i pyszny koktajl warzywno-owocowy i posileni idziemy na długi spacer az do Rekawa Beach. Przypominam sobie, dlaczego uwielbiam Tangalle - te długie, puste, ciągnące się kilometrami plaze z linią pochylonych idealnie palm są po prostu nierealne i totalnie rajskie. Robimy sobie fotki, kąpiemy się w ciepłym oceanie, jest bosko. Problem zaczyna się kiedy po ponad 2 godz docieramy do Rekawy i liczymy na złapanie jakiegoś tuktuka albo restauracji albo chociaz sklepu z wodą i okazuje się, ze totalnie nic tu nie ma a ostatnie ślady cywilizacji w postaci barów z sokami zostawiliśmy za sobą tuz za Tangalle, conajmniej godz drogi stąd... W małej, przepieknej zatoczce na końcu Rekawa Beach spotykamy dwójkę turystów, którzy ratują nam zycie i przypominają sobie, ze jakieś 500 m od nas znajduje się otwarty resort Buckingham Place, gdzie jest restauracja. Ostatkami sił w piekącym Słońcu docieramy tam i musimy jeszcze szukać certyfikatów szczepienia na telefonie, bo bez tego nie chcą nas wpuścić. Jak juz udaje się nam je znaleźć, to dostajemy gratis dzban lodowatej wody do picia i menager zamiawia nam tuktuka do Tangalle :) Jesteśmy uratowani :) Na obiad idziemy sobie do knajpki przy plazy. Dostaję co prawda kanapkę z tuńczykiem zamiast sałatki i kawę zamiast herbaty, ale nie ma co narzekać ;) a na kolację do Copperath na rybkę i rice and curry. Postanawiamy zostać w Tangalle dzień dłuzej.


 















Koszty:

  • 3 samosy + 2 nescafe w piekarni - 330 LKR
  • smoothie, lassie, kawa w Copperath - 1600 LKR
  • tuktuk z Rekawa do Tangalle 12 km - 800 LKR
  • obiad w knajpce przy plazy: kanapka  z tuńczykiem, zupa, 4 piwa, herbata, sok - 3608 LKR
  • dwie kawy (jedna mroźona z lodami, druga zwykła w Copperath - 1155 LKR

Dzień 3

Dziś postananawiamy jednak coś pozwiedzać i z samego rana ruszamy w kierunku dworca, zeby znalezć jakieś śniadanie i przy okazji tuktuka ;) Po drodze trafiamy na kierowcę, który proponuje nam cenę 2000 LKR za podwiezienie na śniadanie i wycieczkę do Mulkirigala Rock Temple (to ponad 20 km od Tangalle). Na śniadanie tradycyjnie piekarnia, rotti i nescafe i ruszamy do celu. Świątynia to taka typowo azjatycka atrakcja czyli trochę ruin, trochę jaskiń, trochę stup, trochę malowideł, posągi Buddy i wszystko to zakończone jest punktem widokowym - Asian classic, ale bardzo przyjemne i fajna przerwa od plazowania. Spędzamy tu godzinkę, nie ma tu zbyt wielu osób i mozna sobie na spokojnie pochodzić. Pan odwozi nas do hotelu i umawiamy się, ze o 15 przyjedzie po nas, zeby zawiezc nas do Rekawy. Nie chcemy popełnić wczorajszego błędu i tym razem robimy tę samą trasę, ale w drugą stronę, zeby mieć pewność, ze na końcu czeka na nas knajpka z sokami i piwem ;) I tym razem pluskamy się, robimy zdjęcia a gdy dochodzimy do Tangalle o zachodzie słońca, idziemy na kolację do rodzinnej restauracji na plazy na chyba najlepsze rice and curry, jakie jadłam na Sri Lance.


















  • Koszty:

  • śniadanie w piekarni - 6 smażonek i 2 nescafe, duza woda - 550 LKR
  • tuktuk do i ze świątyni - 2000 LKR
  • wejście do światyni - 500 LKR x 2
  • tuktuk na Rekawa Beach - 1000 LKR
  • sklep: woda, przekąski, lody, redbule - 1600 LKR
  • kolacja: 2 x rice nad curry, 2 piwa, sok, pot of coffee - 2900 LKR
  • 3,5 kg prania w hotelu  - 1750 LKR (500 za kg)


Podsumowując, w Tangalle było gdzie zjeść i wypić piwo w przeciwieństwie do Trincomalee, ale zadnych większych imprez tutaj nie uświadczyliśmy. Jak ktoś szuka miejsc na balowanie i poznawanie ludzi to zdecydowanie powinien wybrać się do Mirissy albo Welligamy. A jak ktoś chce zobaczyć najpiekniejsze puste plaze na świecie to zapraszam do Tangalle :) Byliśmy tu dzień dłuzej niz planowaliśmy a w pewnym momencie była nawet powaznie rozwazana opcja pozostania tutaj do końca wyjazdu :P To jedno z moich ulubionych miejsc na świecie i mam nadzieję, ze kiedyś tu jeszcze wrócę. I ze Tangalle takie pozostanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz