Strony

niedziela, 14 stycznia 2018

Dzień 12 - Can Tho - Ha Tien (20 grudnia 2017)

O przeprawie z Can Tho do Ha Tien (na najbliższe przejście graniczne z Kambodżą) krążą w internecie legendy a tymczasem nie ma tutaj wielkiej filozofii. Możecie zrobić to liniami FUTA Bus, ale konieczna będzie przesiadka w miejscowości Rach Gia. Rozkład jazdy FUTY sprawdzicie przez internet, możecie też online kupić/zarezerwować bilety. Jeśli skontaktujecie się z obsługą dworca, przyślą po Was bezpłatny transport do hotelu. Jak dla mnie to jednak niekorzystna opcja (wyjdzie też drożej, bo około 165 000 dongów), gdyż wbrew temu, co można wyczytać na tripadvisor i innych forach podróżniaczych bez problemu znajdziecie bezpośredni autobus z Can Tho do Ha Tien - wystarczy skierować się na główny dworzec w Can Tho (Bex Xe Can Tho, uwaga to inny dworzec niż FUTA bus!!!). Rozkład jazdy znajdziecie np tutaj =>https://vexere.com. i jak widać jest tych połączeń sporo a nie tylko o 8:00 rano jak mówią miejskie legendy ;). Możecie też przez tę stronę zarezerwować sobie miejsce. My poprosiliśmy pana z naszego hotelu i zadzwonił do nich dzień wcześniej, by potwierdzić nasz przejazd o 7:00 rano. Zamówiono też dla nas taksówkę (tak jak mówiłam taksówkarze w Wietnamie bez gadania włączają taksometr), która za równowartość kilku złotych zawiozła nas na dworzec i wysadziła drzwi w drzwi z naszym autobusem - naprawdę nie dadzą Wam w Wietnamie zginąć ;). 

W środku oprócz lokalsów spotkaliśmy tylko Niemkę w wieku przedemerytalnym udającą się do Ha tien celem transferu na Phu Quoc. Lokalne busy w Wietnamie zatrzymują się przy każdej drodze, gdzie tylko stoi ktoś i macha, że chce wejść. Do tego służą do transferu towaru/dzieci między miejscowościami - ktoś coś/kogoś wsadza w jednej miejscowości a  ktoś inny odbiera to w kolejnej mieścince ;). Do tego trasa do Ha Tien charakteryzuje się przepięknym krajobrazem - początkowe kilometry to fantastyczna, zielona przyroda Delty Mekongu a gdzieś w połowie drogi skręcacie nad zatokę, ponad którą wyrastają przepiękne góry. Okolica sprawia wrażenie swojskiej i wiejskiej i jeszcze raz utwierdzam się w przekonaniu, że wietnamskie wsie to najwspanialsze miejsca na ziemi ;). Naprawdę się w tym regionie zakochałam!



W internecie znalazłam też wiele opinii, że nie da się w jeden dzień przedostać z Can Tho do Kambodży. Ja też zwątpiłam i zarezerwowałam wcześniej nocleg w tej przygranicznej miejscowości, pewna, że trochę czasu poświęcę na ogarnianie transportu przez granicę i do Kep. Kochani, bez najmniejszego problemu dostaniecie się w jeden dzień z Can Tho do Kambodży, czy to do Kep, czy do Kampot czy gdziekolwiek tak chcecie. Już w autobusie pani bileterka zagadała nas, gdzie chcemy dalej jechać. Wykonała telefon i po chwili rozmawialiśmy już z panem, organizującym transport przez granicę. Na miejscu byliśmy o 11:40 a gdybyśmy zdecydowali się jechać tego dnia, bus odjeżdżał o 13:00 (koszt dojazdu do Kep to 7$ od osoby). Z autobusu (warto też dodać, ze autobus wysadził nas na dworcu Ben Xe Ha Tien 2 km od naszego hotelu, zgodnie z planem a nie 10 km od miasta jak to można wyczytać w niektórych relacjach) odebrały nas moto-taxi, które za darmo zawiozły nas na miejsce zbiórki. Ponieważ zarezerwowany mieliśmy nocleg, ustaliliśmy z panem z agencji, że chcemy jechać kolejnego dnia o 7:00 i za ten bus mieliśmy płacić 9$ (do Kep). Płacimy też za wizy i za pośrednictwo, aby ktoś za nas wszystko na granicy załatwił, ale nie musicie tego robić i możecie przeprawić się sami. Sama wiza kosztuje 30$, ale regularna łapówka dla celników to dodatkowe 5$ i 2$ dla lekarza sanitarnego. My dodatkowo płacimy po 2$ za opiekę - chyba się opłaca ;) Można te 7$ łapówki ominąć, jak się jest wystarczająco upartym i odstoi się swoje, ale my chcemy możliwie jak najszybciej dotrzeć do Kep. Moto taxi darmowo odwożą nas też do naszego hotelu.

Słowem podsumowania - regularne busy z Ha Tien do Kambodży odjeżdżają o 7:00 i 13:00 (przynajmniej w tej agencji), ale nie ma problemu, by ogarnąć sobie moto taxi o każdej innej porze. O moto taxi najlepiej pytajcie w słynnym Oasis Bar. Za dojazd do Kep powinni zażądać około 10$ od osoby. Ludzie w Ha Tien żyją z tranzytu turystów, więc nikt nie da Wam tu zginąć i na każdym kroku będziecie pytani, czy macie już załatwiony transport.

Wracając do samego Ha Tien, to nic tu nie ma i raczej nie warto tracić tutaj czasu ;). Miasteczko jest co prawda ładne i zadbane, ale wolałabym ten dzień dodać do pobytu w Can Tho albo Kep. My spędzamy ten dzień na łażeniu po przystani, po knajpkach i po kawiarniach. Nie możemy niestety zlokalizować słynnych skał, które pojawiają się zdjęciach w internecie, kiedy wpiszecie nazwę tej miejscowości. Wieczorem nad zatoką rozkłada się lokalny Nocny Market, ale tylko z hot potami z owocami morza. Ogólnie jest tutaj dość tanio a wieczorem otwierają się całkiem fajne lokalne knajpki z pysznymi zupami, bahn beo czy bahn mi.






Ciekawą sprawą jest baza hotelowa  - stoi tu całe mnóstwo w miarę nowych, nowoczesnych i super tanich hoteli, które są zupełnie puste ;). Większość turystów nie popełnia naszego błędu i od razu przekracza granicę bądź udaje się na słynną wyspę Phu Quoc (transfer na prom i sam prom też spokojnie ogarną Wam z autobusu lub z jakiegokolwiek miejsca w mieście ;). My spaliśmy w hotelu Hai Phuong i mozemy go polecić - pokój był duży, z balkonem i widokiem na zatokę a czystość była na akceptowalnym poziomie.



WYDATKI:
  • jeden nocleg w Hai Phuong Hotel - pokój dwuosobowy - 14$ (z konta, przez booking)
  • taksówka na dworzec - 51 000 dng
  • bus do Ha Tien - 130 000 x2 = 260 000 dng
  • 2 wizy, dojazd, zdjęcia - 96$
  • obiad (2xcom thit, 2xkawa) = 105 000 dng
  • cafe sue da, 3 piwa = 60 000 dng
  • dwie paczki chipsów = 12 000 dng
  • kolacja - 1x zupa hu tieu 30 000 dng
  • piwo x 3 = 50 000 dng
  • dwa świeże soki pomarańczowe - 20 000 dng
  • bahn beo z mięsem i jajkiem - 15 000 dng

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz