Strony

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Co zabrałam ze sobą? Pakowanie - Tajlandia i Kambodża - grudzień 2016



Aeroflot pozwala na zabranie na pokład 23 kg bagażu na osobę i 10 km bagażu podręcznego. W Tajlandii będziemy przemieszczać się liniami Air Asia, w których limit bagażu wynosi 20 kg, uznałam więc, że chcę zmieścić się właśnie w tych  20 kg, by potem nie było problemu. Podczas odprawy okazało się, że mój bagaż ważył 10 kg, ale ja jestem mistrzynią pakowania i na kilkudniowe wyjazdy potrafię spakować się w torebkę ;).  

Oczywiście ze względu na przemieszczanie się, wybrałam plecak a nie walizkę. Postawiłam na  zacny plecak (średniej wielkości) marki Snickers, który chyba w najśmielszych marzeniach nie śnił o tym, że prosto z piwnicy mojej mamy trafi wprost do Tajlandii (dream BIG!!!).

 Do plecaka spakowałam:

Ubrania:
W Tajlandii powszechne są pralnie, a piękne ubrania na targu można nabyć za kilka złotych, dlatego uważam, że z garderobą nie ma co przesadzać. Dodatkowo pakowanie ułatwia fakt, że jest tam ciepło i grube kurtki i swetry nie będą zajmować nam przestrzeni w walizce. Pełno ubrań w wersji long to nie efekt żylaków, tylko chęci zwiedzenia jak największej ilości świątyń, do których wejść można tylko przyzwoicie ubranym ;):

- długa spódnica
-długie spodnie
- krótkie spodnie
- dwie długie sukienki
- krótka sukienka
- pięć topów
- rozpinana bluzeczka z dłuższym rękawem
- dosłownie kilka sztuk bielizny
- dwa stroje kąpielowe
- stanik sportowy
-spodenki i koszulka do spania
- sandałki na koturnie (trochę zdezelowane, zamierzam wyrzucić je przed powrotem do Polski)
- klapki
- kapelusz

Kosmetyki w dużej kosmetyczce:
- płyn micelarny 400 ml,
- olejek myjący do twarzy i ciała
- krem nawilżający do twarzy w dwóch miniaturkach po 10 ml
-maseczki oczyszczające x4
-krem na ewentualne pryszcze ;)
-krem pod oczy
-krem z filtrem 50 do twarzy
-krem z filtrem 50 do ciała
-balsam co ciała, szampon do włosów, odżywka do włosów w samolotowych buteleczkach 100ml
- odżywka na końcówki włosów chroniąca przed promieniowaniem (ach to Słońce ;))
- chusteczki do demakijażu (zamierzam używać do odświeżania w ciągu dnia)
-mała woda termalna
-perfumy
- antyperspirant
- obcinaczki do paznokci
- maszynki do golenia
- waciki kosmetyczne
- chusteczki higieniczne
- szczoteczka + pasta + nici dent
- spinki, gumki do włosów

W małej kosmetyczce makijażowe minimum: krem BB, róż do policzków, pędzel do różu, tusz do rzęs, kredka do brwi, dwie szminki ;)

Po długich wahaniach zrezygnowałam z lakieru do paznokci – buteleczki lakieru lubią pękać w samolotach i zalewać cały bagaż. To miało być przełomowe wydarzenie w moim życiu – ostatni raz tyle czasu z nieumalowanymi paznokciami u rąk spędziłam chyba 20 lat temu. Założyłam, że jak będę czuć się bardzo źle, to znajdę jakiś tajski salon piękności i zrobię sobie manicure.

W średniej kosmetyczce: jednodniowe soczewki (z reguły noszę miesięczne, ale uważam, że jednodniowe są super opcją na podróż), leki: Enterol, Sulfarinol (cud na zatkany nos ;)), diosmina ( w upale puchną mi nogi ;))

Za bagaż podręczny (max 10 kg w Aeroflocie, w AIR Asia 7 kg) służyła mi zwykła torba przez ramię wykonana z lekkiego materiału z licznymi wewnętrznymi zapinanymi na suwak kieszonkami, którą to nabyłam specjalnie na wyjazd kilka tygodni wcześniej w Auchanie za jakieś 30 złotych ;) W środku znalazły się:
- tablet
- ładowarka
- aparat + ładowarka + zapasowe akumulatory
- krem do rąk
-pomadka ochronna
- szczotka do włosów
- wydruki biletów, ksero paszportu, plan wycieczki itp.
- długopis
- saszetka z pieniędzmi i kartami
- dokumenty, zdjecia
-notes
-lusterko
- chusteczki do demakijażu
- chusteczki higieniczne.

Tak jak widzicie, nie wzięłam swojego telefonu :P Mój mąż zabrał jakiś rezerwowy, ale bez karty SIM. Kupimy tajską kartę SIM na miejscu, głównie ze względu na korzystanie z nawigacji ;)
Na sobie:
-bluza rozpinana
- top
- legginsy sportowe
-skarpety
- trampki.

Ogólnie z perspektywy czasu oceniam moje pakowanie na szóstkę ;). Niczego mi nie zabrakło a wszystko, co wzięłam okazało się potrzebne :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz