Strony

niedziela, 19 stycznia 2025

Dzień 17: Hai Van Pass z Hue do Da Nang (29 kwietnia 2024)

Dzień standardowo już rozpoczęliśmy skoro świt i o 6 rano byliśmy spakowani i na motorze, zmierzając w stronę Da Nang, żeby zakończyć naszą pętlę. Trasa wiodła nad morzem i początkowy jej etap był cudowny, bo wiódl przez lokalne wioski budzące się do zycia, tętniące poranne targi i rybne markety i tego typu lokalne klimaty. Potem wjechaliśmy na słynną Hai Van Pass którą przejechaliśmy pierwszy raz w 2017 i muszę przyznac, że z perspektywy tej wycieczki nie zrobiła juz na nas takiego wrazenia jak kiedyś. Mimo wszystko jeśli dopiero zaczynacie z Wietnamem, pewnie będziecie zachwyceni kŕętymi serpentynami i nadmorskimi widokami.



Okolo poludnia dojechalismy do Da Nang. Tym razem zarezerwowalismy bardziej fancy hotel w lokalnej czesci miasta, z widokiem na morze (takim prawdziwym ;)), ale dość daleko od centrum. My mieliśmy motor, więc bez problemu krążyliśmy miedzy hotelem a piekna plażą i fajnymi knajpkami w centrum. Spędziliśmy też troche czasu w basenie na dachu, ktory jednak swoim smrodem i zaglonioną wodą nie zachecal do kąpieli ;) ale widoki z góry były zacne.

Wieczorem w naszej okolicu pootwieraly sie takie lokalne eleganckie knajpki ze swiezymi owocami morza i rybami i blyskawicznie wypelnily sie calymi rodzinami Wietnamczyków. Rowniez my skusiliśmy się na taką fancy kolację, choć dogadać sie bylo ciężko ;) potem poszliśmy na nocny spacer po plaży, gdzie pełno lokalnych rodzin robiło sobie grille i pikniki. Musze przyznac, ze pozostanie w tej części Da Nang było bardzo fajnym doświadczeniem.

Wydatki:
Paliwo - 45
Trzcina - 2 x 15
Dwa dania, napoje w Da Nang - 160
Pokój z widokiem na góry w Gold Boutique Da Nang na dwie noce - 204 zl (booking)
Dwie kawy i shake na plaży - 80
Kokos na plaży - 50
Zakupy - 112
Kolacja w rybnej restauracji (ryby, ryż, piwo, napoje) - 347

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz